Projektowanie wnętrz – z czy bez architekta?

Stworzenie idealnego dla siebie mieszkania to spore wyzwanie, zwłaszcza, jeśli nie należymy do osób zaznajomionych ze sposobami łączenia kolorów, dobierania materiałów czy poprawnym rozmieszczaniem źródeł światła. Jeszcze gorzej jest, kiedy zdajemy sobie sprawę, że właściwie nie do końca wiemy, czego oczekujemy i w jakim stylu czujemy się najlepiej. W takich sytuacjach skorzystanie z pomocy profesjonalisty może okazać się dobry wyjściem. Czego możemy się spodziewać po architekcie wnętrz? Kiedy jest najbardziej potrzebny? Czy architekt wnętrz to dekorator?

 

  • W czym pomoże architekt wnętrz?

 

Projektowanie wnętrz to trudne zadanie, ponieważ wymaga dużej wiedzy i świetnej organizacji pracy. Dobry architekt najpierw wysłucha naszych sugestii, a potem trzymając się wyznaczników finansowych, które przedstawiliśmy, wybierze najlepszą dla nas opcję, tak aby przestrzeń była funkcjonalna, zgodna z naszym trybem życia i odpowiadała naszym gustom. Dodatkowo, dzięki doświadczeniu i wiedzy, architekt może przedstawić rozwiązania nieoczywiste, niecodzienne i na tyle uniwersalne, aby mieszkanie nie straciła swojego uroku nawet za dziesięć lat. Warto również wspomnieć, że mieszkania urządzane przez architekta z reguły mają wyższą wartość rynkową, więc może się to okazać dobrą inwestycją na przyszłość.

Jedną z głównych zalet zatrudnienia architekta wnętrz jest kontrola budżetu. Architekt dobrze orientuje się w cenach poszczególnych elementów, które posłużą do tworzenia przestrzeni, dodatkowo wskazując, które materiały posiadają tańsze zamienniki, a na których nie możemy oszczędzać. Niekiedy architekt może również podać listę sprawdzonych dostawców czy ekip, z którymi współpracuje i ma pewność, że dobrze wykonają przygotowany przez niego projekt. To pozwoli nam oszczędzić wiele czasu i nerwów.

Gdy sami projektujemy pomieszczenia, musimy zadbać o materiały, ekipę oraz poprawną współpracę z innymi firmami, np. przygotowującymi dla nas meble kuchenne. Jeśli nie radzimy sobie dobrze ze szczegółowymi wyliczeniami, może się okazać, że zamówimy niewymiarowe meble czy co gorsza, za dużą wannę, która nie będzie pasować do pomieszczenia. Musimy również zwrócić szczególną uwagę na wywietrzniki, instalacje elektryczną i wodną. Każda pomyłka może nas sporo kosztować i znacząco wydłuży remont. Z architektem nie musimy się o to martwić.

 

  • Architekt wnętrz i dekorator

 

Bardzo często zawód architekta wnętrz jest mylony z zawodem dekoratora. Wbrew pozorom są to zupełnie inne dziedziny zarządzania przestrzenią. Architekt wnętrz to osoba, która z reguły, pracuje w pustych pomieszczeniach, czasem nawet bez ścianek działowych. Jego zadaniem jest rozplanowanie poszczególnych elementów, dobranie tapet, paneli podłogowych, oświetlenia, czy całego planu instalacji. Często również architekt wnętrz jest odpowiedzialny za nadzór nad ekipą remontową oraz dostawcami materiałów. Natomiast dekorator ma o wiele bardziej okrojony zakres funkcji. Zajmuje się on ostatnim etapem aranżacji, czyli ozdobami, dodatkami, materiałami na zasłony, doborem mebli itp.

Architekt wnętrz powinien posiadać dyplom i skończyć odpowiedni kierunek studiów na Akademii Sztuk Pięknych. Natomiast dekorator nie musi posiadać żadnego kierunkowego wykształcenia. Wystarczy mu znajomość rynku wyposażenia wnętrz oraz wyczucie i samodzielnie zdobyta wiedza w zakresie dekoracji.

Jeśli planujemy remont mieszkania albo właśnie kupiliśmy nowe, raczej poprosimy o pomoc architekta wnętrz. Natomiast jeśli po prostu chcemy odświeżyć nasze mieszkanie, wymienić niektóre meble i dobrać odpowiednie ozdoby, wtedy skierujemy swoje kroki do dekoratora wnętrz.

 

  • Kiedy nie potrzebujemy architekta wnętrz?

 

Jeśli czujemy się na siłach i jesteśmy osobami kreatywnymi, które posiadają dobry gust, to architekt wnętrz może nie być nam potrzebny. Kluczową rolę pełni wyobraźnia przestrzenna. Jeśli ją posiadamy, o wiele łatwiej będzie nam poradzić sobie ze stworzeniem własnego projektu, który sprosta naszym oczekiwaniom.

Samodzielne projektowanie wnętrz sprawdzi się wtedy, gdy nasze mieszkanie posiada już ustalony z góry układ i nie musimy go dzielić samodzielnie (w przypadku, gdy nie ma ścianek działowych, zdecydowanie lepszym wyjściem jest zatrudnienia architekta).

Projektant wnętrz może okazać się zbyteczny, jeśli do tej pory przeprowadziliśmy już kilka remontów i dobrze orientujemy się w kwestii dostawców materiałów, wyboru najlepszych z nich oraz znamy dobrą ekipę remontową z którą świetnie się dogadujemy.

Warto odnotować, że samodzielne projektowanie wnętrz to zadanie czasochłonne, więc potrzebujemy na nie sporo czasu, więc jeśli możemy sobie również na to pozwolić, to architekt może nie być potrzebny. Nie bez znaczenia jest jeszcze kwestia finansowa. Jeśli nie dysponujemy zbyt dużą ilością pieniędzy na przeprowadzenie remontu, lepszym rozwiązaniem może okazać się zainwestowanie w materiały dobrej jakości niż profesjonalny projekt wnętrza.

Kredyt hipoteczny – szanse i zagrożenia

Z raportu Związku Banków Polski wynika, że w Polsce stale wzrasta liczba powziętych kredytów mieszkaniowych. Aktualnie w Polsce jest zawartych ponad dwa miliony umów kredytowych z bankami, co jest kolosalną liczbą, zwiększająca się każdego roku.

Dlaczego Polacy biorą coraz więcej kredytów, czy udaje im się je spłacać i jakie szanse oraz zagrożenia niesie kredyt hipoteczny?

Polska jest jednym z krajów z najwyższym odsetkiem osób dorosłych, żyjących ze swoimi rodzicami. Motywacja wzięcia kredytu na mieszkanie, przy pomocy takich programów jak „Mieszkanie dla Młodych” jest bardzo silna. Dnia 08.08.2017 do puli programu Mieszkanie dla Młodych dodano sześćdziesiąt trzy miliony złotych, co zostało wyczerpane w ciągu kilku godzin.

Nic dziwnego, że w takiej rzeczywistości, coraz więcej osób decyduje się na kredyt hipoteczny, który od 2016 roku działa na nowych zasadach. Jednym z udogodnień dla klienta jest fakt, że bank musi przedsięwziąć decyzje o udzieleniu bądź nieudzieleniu pożyczki w terminie dwudziestu jeden dni od złożenia wniosku. Dzięki temu kredytobiorcy mieli bardziej jasne i pełne pojęcie co do tego, kiedy będą mogli dokonać zakupu.

Oczywiście odstąpienie od umowy w terminie czternastu dni od jej zawarcia wraz ze wglądem do warunków, jest nadal aktualnym prawem. Takie zapisy sprawiają, że ludzie biorący kredyt hipoteczny, czują się zdecydowanie bardziej bezpieczni, mając świadomość, iż nie jest to decyzja ostateczna, definiująca ścieżkę życiową.

Jednak decyzja nie jest taka prosta, a większa część problemu i tak zawsze pozostaje po stronie człowieka, biorącego kredyt. Koszty kredytu hipotecznego obejmują prowizję bankową, ustanowienie hipoteki, koszty notarialne, założenie księgi wieczystej dla nieruchomości jej nieposiadających lub przy wydzieleniu odrębnego lokalu w nieruchomości. Ubezpieczenie od zdarzeń losowych z cesją praw z polisy na bank kredytujący. Ubezpieczenie na życie z cesją na rzecz banku, całkowity koszt kredytu, czyli suma wszystkich kosztów związanych z kredytem oraz ewentualne kary umowne za wcześniejszą spłatę kredytu.

Lista jest długa, pełna niejasnych zobowiązań i stanowi jeden z podstawowych powodów, dla którego ludzie wzbraniają się przed wzięciem pożyczki.

Ludzie na myśl o spłacaniu kredytów hipotecznych, mają przed oczami osoby bliskie emerytury, albo przerażającą pustkę. Gdy średnia kwota takiej pożyczki wacha się od dwustu pięćdziesięciu do pięciuset tysięcy złotych, to nie potrafimy sobie wyobrazić, jak ogromna suma pieniędzy jest to w porównaniu do zwykłego życia.

Ciśnie się na usta, że pewnie taki kredyt hipoteczny spłaca się całe życie, albo wcale. Rzeczywistość ma się jednak tak, że po kryzysie związanym z kredytami, branymi we frankach, wzrosła liczba kredytów sprzedawanych windykatorom. Choć brzmi to strasznie, bo widmo komornika zabierającego mieszkanie, jest dla ludzi porażające, zwłaszcza gdy utrzymują oni swoje dzieci, to należy zaznaczyć, że ta liczba wzrosła z dwóch do dwóch i pół sześciu dziesiątych procenta. Cała reszta osób albo spłaciła swój dług, albo nadal go spłaca.

Cykl koniunkturalny zmienia się wielokrotnie w ciągu całego życia człowieka w jednym kraju. Średnio Europejczyk przebranżawia się siedem razy w ciągu życia. Jeśli bierzemy kredyt hipoteczny na kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, z myślą o naszym aktualnym stanie majątkowym, karierze i zdrowiu, to jesteśmy w błędzie.

Badania pokazują, że ludzie nie są w stanie niemal w żadnym stopniu, przewidzieć siebie za dziesięć lat. Nie wiemy, czy firma, w której pracujemy, nie upadnie, czy nasza działalność gospodarcza przetrwa, czy nasz stan zdrowia się nie pogorszy. Nie mamy pojęcia, czy nasze wartości się nie zmienią i może odwidzi nam się życie kilkadziesiąt lat w jednym mieszkaniu, czy domu.

Koszty psychiczne, jakie należy ponieść wraz z kosztami kredytu hipotecznego, są równie ogromne co sam kredyt. Należy mieć świadomość, że główna motywacja takiego przedsięwzięcia to niechęć do płacenia co miesiąc właścicielowi mieszkania raty, która potrafi drenować budżet większości ludzi. Jednak to, na co wymieniamy brak tej opłaty i świadomość, że chociaż teoretycznie mieszkanie jest nasze, jest w stanie zaszkodzić sytuacji rodzinnej o wiele większym stopniu.

Ogólna tendencja w braniu kredytu hipotecznego jest taka, że bardziej żałują go młodsze osoby, niż starsze. Taki rodzaj zobowiązania przywiązuje do pewnego miejsca i trybu funkcjonowania, nie pozwala na swobodę, którą tak cenią sobie ludzie młodzi, w swojej pierwszej połowie życia. Faktem jest, że sytuacja na rynku mieszkaniowym w Polsce stale się zmienia, jednak sytuacje, w których młodzi ludzie, będą w stanie własnymi pieniędzmi kupić mieszkanie czy dom, są odległą przyszłością i dotyczą mniejszej części populacji.

Kredyt hipoteczny należy zatem rozważyć, odnosząc się do tego, czy nasze zarobki pozwalają nam na odkładanie regularnie kwoty na ratę? Czy nasze wykształcenie i doświadczenie pozwala, na znalezienie na pracy w sytuacji utraty poprzedniego źródła dochodów? Czy chcemy pozostać w miejscu kupna nieruchomości do końca spłaty kredytu, czy może planujemy je podnajmować komuś innemu? Dopiero po tych pytaniach możemy pomyśleć nad tym, czy rzeczywiście w naszej sytuacji życiowej, pożyczka to realne wyjście.